20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF

11 lipca 2017

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć wykonanych podczas ratowania zbiorów Oddziału w Raciborzu Archiwum Państwowego w Katowicach oraz zapozanie się z artykułem:  Doświadczenia Archiwum Państwowego w Katowicach wynikające z akcji ratowania i zabezpieczania akt zalanych w wyniku powodzi.

Roland Banduch, Wojciech Krupa, Michał Mączka

Stan fizyczny akt przed powodzią

Zasób Archiwum Państwowego Oddziału w Raciborzu, liczący ponad 1300 mb, został przeprowadzony do nowej siedziby w 1994 r. Jest to budynek murowany, składający się z wysokiej na 3 m sutereny, parteru i piętra. Na parterze i piętrze akta były przechowywane w formie paczek, owiniętych w szary papier pakowy. W suterenie tylko ok. 20 % akt (ok.140 mb) było przechowywanych w ten sposób. Pozostałe (blisko 600 mb) akta były przechowywane luzem, w formie poszytów ( akta Sądu Obwodowego w Raciborzu z lat 1513-1945, w ilości 58.332 j.a. – 580 mb) lub ksiąg oprawionych w grubą tekturę, często oklejoną płótnem lub cienkim papierem ( to akta stanu cywilnego z l. 1874 – 1945., w ilości 1437 j.a. – 13 mb). Całość składowano na regałach skonstruowanych z metalowych kątowników perforowanych. Półki były wykonane z płyty pilśniowej o grubości 50 mm. Część akt jeszcze przed powodzią była w bardzo złym stanie ze względu na fatalne warunki przechowywania w minionych dziesięcioleciach: w nieogrzewanych pomieszczeniach zamku raciborskiego, pod stale przeciekającym dachem, a następnie w wilgotnej suterenie w byłej siedzibie przy ul. Drzymały. Przed przeprowadzką do obecnie posiadanego budynku przy ul. Opolskiej 10 stwierdzono pokrycie grzybami pleśniowymi ok. 200 mb akt gruntowych dotyczących nieruchomości z terenu miasta Raciborza oraz ok. 13 mb akt stanu cywilnego. Akta te zostały mechanicznie (suchymi ściereczkami) oczyszczone w nowej siedzibie. Ze względu na brak pracowni konserwatorskiej i odpowiednich urządzeń nie zostały poddane odkażeniu. Już po kilku dniach od wypompowania wody z zalanej sutereny, na tej właśnie partii akt stwierdzono „odrodzenie się” grzybów.

   Ze względu na szeroki przedział chronologiczny wyżej wymienionych akt ( lata 1513-1974) składały się one z różnych gatunków papieru , zarówno papieru czerpanego jak i papieru wyprodukowanego na bazie celulozy, począwszy od grubego papieru kredowego, na cienkim papierze przebitkowym kończąc. Użyty materiał pisarski to cała gama wykonanych różnymi technologiami tuszów i atramentów.

 Organizacja akcji ewakuacji zalanych akt

   Zalaniu falą powodziową uległo ok. 730 mb [ ok. 71 tys. j.a.] akt przechowywanych w suterenie. Spośród tej liczby 100 % akt znajdowało się pod wodą ( zmieszaną częściowo z olejem opałowym) przez 3 doby, a 50 % z dolnych półek przez 4 doby ( od ok. godz. 13,00 8 lipca 1997 r. do godz.19.00 12 lipca).

Po ustąpieniu fali powodziowej systematycznie wzrastała temperatura powietrza: od ok. 20 st. C. w dniu 12 lipca do prawie 30 st. C w ostatnim dniu akcji ewakuacji akt.

   W co drugim magazynie regały były wywrócone lub przechylone - mimo to na skutek nasiąknięcia wodą akta tkwiły na nich zakleszczone między półkami - jedynie znikomy procent poszytów spadł na posadzkę. Na każdym regale, składającym się z 5 półek tylko 2 najniższe były oblepione szlamem, a i to tylko w niektórych miejscach ( z reguły na regałach położonych pod okienkami). Wszystkie akta były „lepkie” od oleju opałowego.

   Do zalanych pomieszczeń można było dotrzeć dopiero po trzech dniach od ich zalania  ( tj. w dniu 11 lipca 1997 r.). Wydobyto wówczas spod wody dokumenty cechowe miasta Raciborza, z lat 1560-1866 i dokumenty cechowe miasta Żor z lat 1593-1899 oraz ok. 10 mb akt Komory Książęcej w Raciborzu i ok. 5 mb Akt miasta Raciborza. Wydobyte dokumenty cechowe rozłożono na stołach w pracowni naukowej, a paczki z aktami na schodach i w korytarzu na piętrze.

   Dopiero w czwartym dniu (12 lipca) można było przystąpić do  uprzątania bezpośredniego otoczenia budynku w celu umożliwienia dojazdu samochodom straży pożarnej i ciężarówkom do ewakuacji akt. Pod koniec tego dnia zakończono wypompowywanie wody z zalanych pomieszczeń. W trakcie wypompowywania wody pracownicy Archiwum usunęli zniszczone wykładziny podłogowe, sprzątali teren wokół budynku, zwłaszcza dojścia do drzwi, „wyławiali” pływające poszyty akt oraz usuwali błoto z podłóg zalanego parteru.

    Kolejne dwa dni upłynęły na przygotowaniu sprzętu, odzieży i środków ochronnych dla pracowników przewidzianych do wydobywania zalanych akt, a także worków i perforowanych pojemników plastikowych do transportu akt. W tym czasie zabezpieczono również odpowiednie powierzchnie w oddalonej o 45 km chłodni składowej, z przeznaczeniem na zamrożenie i przechowywanie ewakuowanych akt.

   We wtorek, 15 lipca, w siódmy dzień po zalaniu a trzeci po wypompowaniu wody, rozpoczęto ewakuację akt. Wydobywanie i przetransportowanie wszystkich (ponad 730 mb) zalanych akt trwało 9 dni i zakończyło się w dniu 23 lipca. Ogółem bezpośrednio w akcji ewakuacji brało udział 21 pracowników Archiwum, tj. niespełna 20 % ogółu zatrudnionych, z tym że każdego dnia w pracach uczestniczyło średnio 12 pracowników. Zaangażowanie w pracach stosunkowo znikomej liczby ludzi było spowodowane przede wszystkim niebywałą ciasnotą pomieszczeń magazynowych, częściowo zatarasowanych  przewróconymi regałami.

   W pierwszych czterech dniach ewakuacji spłukiwano wodą z ręcznej hydronetki wyłącznie akta pokryte szlamem. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że ze względu na panujące w ewakuowanych magazynach warunki ( nieprawdopodobna ciasnota spowodowana zawalonymi regałami, na zabłoconym podwórzu brak miejsca na składowanie i spłukiwanie akt) i uciekający, bezcenny czas - nie wykonano tego zadania w takim stopniu jak zakłada to teoria. W trzecim dniu po wypompowaniu wody, część akt zaczęła pokrywać się naroślami grzybów pleśniowych. Z uwagi na wysoką temperaturę powietrza proces ten nasilał się w lawinowo w kolejnych dniach. W tej sytuacji najważniejszym było jak najszybsze zamrożenie zalanych akt.

  W pierwszych trzech dniach wywieziono w workach akta, które były przechowywane  w formie paczek owiniętych w szary papier. (ok.140 mb). Użyto ok. 1500 worków. Przed załadowaniem na ciężarówkę worki ( w każdym jedna paczka akt) wkładano do pojemników plastikowych               ( perforowanych) o pojemności 40 l. w celu uniknięcia podczas długiego transportu ( 45 km., ok. 1 godz. jazdy) rozgniecenia i zdeformowania przemoczonych akt. W Chłodni, na rampie worki z aktami wyjmowano z pojemników i układano na paletach w kilku, równych warstwach. Palety, obudowane specjalnym stelażem metalowym z kątowników zwożono do komory chłodniczej. Już na drugi dzień od chwili złożenia worki z aktami były „sztywne” i pokryte zlodzonym szronem.

   Począwszy od czwartego dnia ewakuacji, tj. 18 lipca, rozpoczęto wydobywanie z regałów akt gruntowych sądów raciborskich, przechowywanych w formie luźnych poszytów. Akta te wkładano do plastikowych skrzynek perforowanych, w dwóch równoległych warstwach o wysokości ok.0,15 mb każda (razem w jednej skrzynce ok. 0,2 -0,3 mb akt). Zapełnione aktami skrzynki  ( w ilości 2105 szt.) zostały złożone w komorach chłodniczych.

    Akta te bezpośrednio przed ewakuacją zostały spryskane preparatem grzybobójczym. Mimo to przed załadowywaniem ich do plastikowych pojemników koniecznym było mechaniczne usuwanie białych narośli grzybów. Na szczęście, poszyty akt gruntowych i księgi stanu cywilnego, których ten problem dotyczy, są oprawione w solidne, tekturowe okładki. Te oprawy po osuszeniu i zdezynfekowaniu nie będą się nadawały do dalszego przechowywania i zostaną zastąpione nowymi obwolutami.

Nieodwracalnemu zniszczeniu uległo zaledwie kilka metrów bieżących akt gruntowych, na ogólną liczbę 733 mb zalanych akt.

       Trwającą 9 dni akcję ewakuacji ok. 730 mb akt zakończono w środę 23  lipca 1997 r, po upływie 15 dni od ich zalania i po upływie 11 dni od chwili wypompowania wody.

 Suszenie akt

 Całość wydobytych z zalanych pomieszczeń akt zamrożono w Chłodni Składowej w Leszczynach-Czerwionce, gdzie przechowywano je w temperaturze ok. –20 st.

   Rozwijające się grzyby pleśniowe na liczącej kilkadziesiąt mb grupie akt, wydobywanych w końcowej fazie akcji ewakuacyjnej, wykluczyły możliwość zwykłego suszenia. Jeszcze pod koniec lipca otrzymaliśmy ofertę ze Spółdzielni Inwalidów „Silesia“ w Gliwicach dotyczącą możliwości suszenia akt w nawiewowych komorach suszarniczych, o kubaturze ok. 5 m.  Korzystając z tej propozycji przesuszyliśmy próbnie dwie partie akt (ok. 14 mb).

   Cykl suszenia jednej partii (ok.7 mb) w temperaturze nawiewanego powietrza wynoszącej ok. 40 st. trwał ok. 7 dni. Akta były układane na stelażach metalowych w formie zamkniętych poszytów, po kilka w jednym „stosiku“. Efekty okazały się niezadowalające. Poszyty, a zwłaszcza ich okładki, umieszczone na zewnętrznych częściach wsadu komory zostały zbyt mocno przesuszone, natomiast poszyty znajdujące się wewnątrz wsadu po 7 dniach były jeszcze mocno wilgotne. Oczywistym okazało się, że akta należałoby układać w tego typu komorze w formie rozłożonych, pojedynczych poszytów – wówczas jednak zamiast ok. 7 mb można by zmieścić jednorazowo najwyżej 3mb. Nawet gdyby cykl suszenia uległ w ten sposób skróceniu do 1 doby, wysuszenie całości (733 mb) zajęłoby ok. 250 dni.

   Lepsze rezultaty uzyskaliśmy podczas próbnego suszenia w pierwszej dekadzie sierpnia ok. 7 mb akt w (zalecanej przez NDAP) próżniowej komorze do suszenia drewna, o pojemności ok. 5 m. Komorę udostępniło nam prywatne przedsiębiorstwo „TOMO“ w Cieszynie.

   W pierwszym dniu akta w formie zamarzniętych bloków ułożono na aluminiowym panelu  grzewczym ( listwy wypełnione ciepłą wodą), przykrywając jednocześnie całość kolejnym panelem. Po pierwszej dobie suszenia w temperaturze przekraczającej 40 st. rozmrożone, ale wciąż mokre akta rozłożono na panelach w formie pojedynczych poszytów. Po 4 dniach suszenia w temperaturze ok. 40 st. wszystkie akta były suche i nie pomarszczone.  Bardzo długi cykl suszenia (4 dni) jednej partii akt liczącej 5 mb wymagały przeznaczenia na przesuszenie całości ok. 590 dni – właściciel komory oferował nam jej udostępnienie najwyżej na okres 1 miesiąca.            Pod koniec sierpnia rozpoznaliśmy jeszcze możliwość suszenia akt w bardzo dużych komorach nawiewowych (kubatura ok. 30 m) w Spółce z o.o. „RYCHBUD“ w Świętochłowicach.                 Archiwum musiałoby jednak we własnym zakresie zbudować i zainstalować specjalne stelaże do rozkładania akt oraz obsługiwać załadunek i rozładunek akt , oraz ich codzienne przekładanie na stelażach wewnątrz komory. Codziennie należałoby do tych prac delegować ok. 10 pracowników. Uwzględniając koszty transportów z Czerwionki do Świętochłowic a stamtąd do Katowic całość przedsięwzięcia byłaby nie mniej kosztowna od poprzednich, a przy tym ze względów organizacyjnych mało realna.

    Po uwzględnieniu powyższych okoliczności, jeszcze w sierpniu postanowiliśmy przeprowadzić proces suszenia całości akt w siedzibie Archiwum w Katowicach.

   Wstępną adaptację dwóch pomieszczeń o powierzchni ok. 900 m kw.  przeprowadzono we wrześniu. W ramach adaptacji założono nową instalację elektryczną, umożliwiającą eksploatację wielkogabarytowych urządzeń chłodniczych i suszarniczych oraz wentylatorów wyciągowych powietrza.

W tym samym miesiącu nawiązano kontakt z producentem próżniowych komór suszarniczych we Wrocławiu. Uzgodniono odpłatne wypożyczenie małej komory próżniowej o kubaturze 1 m do Katowic na okres 1 miesiąca. Komorę tą wypożyczono dla celów próbnych, służących wypracowaniu optymalnych wariantów suszenia. Zainstalowano ją i uruchomiono w adaptowanych pomieszczeniach 1 października.

      Użytkowana komora miała kształt walca o średnicy 0,7m i długości 3m. Całą jej długość zajmowały aluminiowe elementy grzejne (panele) wypełnione wodą ogrzewaną elektryczną grzałką przepływową (przepływ wymuszony pompą elektryczną). Termometr wskazywał temperaturę ogrzewanej wody, a tym samym paneli, na których były rozłożone akta. Oprócz termostatu regulującego temperaturę podgrzewanej wody, zastosowano układ chłodzący składający się z panelu przez który przepływa okresowo zimna woda. Jej temperatura była również regulowana, a dopływ, czyli schładzanie układu odbywał się okresowo po automatycznym otwarciu (a następnie zamknięciu) elektrozaworu. Ciśnienie panujące w komorze zmniejszało się o ok. 610 mm Hg. Para wydzielająca się podczas suszenia była okresowo mieszana z powietrzem wpuszczanym do komory a następnie wypompowywana. Cykl utrzymywania „próżni“ oraz wpuszczania powietrza i jego wypompowywania był regulowany elektronicznym układem sterującym i odbywał się automatycznie. Warunkiem skutecznego suszenia w tej komorze była szczelność elementów doprowadzających i odprowadzających wodę – nawet niewielkie wycieki w zamkniętej komorze mogły znacznie wydłużyć lub wręcz uniemożliwić cykl osuszania. Istota suszenia w komorze próżniowej polega na tym, że w warunkach próżni woda odparowuje nawet z kilkucentymetrowej warstwy papieru (ilość skutecznie osuszanych kartek zależy od gatunku papieru) – jest to nie do osiągnięcia przy suszeniu nawiewowym.
         Przystępując do suszenia zamrożonych akt musieliśmy ustalić  temperaturę ogrzewanej wody i czas trwania próżni (suszenia w niej akt) w taki sposób, aby do minimum skrócić cykl suszenia, przy nadrzędnym założeniu, że osuszone akta nie mogą być „łamliwe“ ani pomarszczone. Pożądane efekty udało się osiągnąć po 7 dniach prób: ustalono, że optymalna temperatura wody w panelach grzewczych tego urządzenia powinna wynosić ok. 40 st.C , a czas 1 cyklu trwania próżni (po którym wypompowywana jest para) powinien wynosić 1 godz. Przy zastosowaniu tych parametrów suszenie 1 partii akt trwa 1 dobę – pod warunkiem ich wcześniejszego rozmrożenia. Rozmrażanie w warunkach naturalnych, przy panującej w październiku temperaturze przekraczającej nieco 10 st.C trwało ok. 2 dni. W każdej z przesuszonych partii akt znajdowało się ok. 1/3 grubych poszytów (5 cm i grubszych) -  wymagały one „dosuszenia“ w ciągu kolejnej doby, lub ich jednorazowego przekładania na panelach suszących w ciągu pierwszej doby. Wysuszone w komorze próżniowej akta przenoszono następnie do oddzielnego pomieszczenia magazynowego, gdzie  składowano je na regałach z kątowników perforowanych, których półki skonstruowane są z metalowych ramek obciągniętych siatką plastikową. Na 1 mb półki układano  średnio ok. 0,6 mb akt, grzbietami spoczywającymi na siatce – otwarte części poszytów skierowane ku górze umożliwiały odparowywanie resztek wilgoci. W magazynie tym włączano  okresowo wentylację wyciągowa oraz elektryczne odwilżacze powietrza. Mimo, iż magazyn nie był ogrzewany, w panującej w nim temperaturze ok. 10 st.C udawało się utrzymywać wilgotność w granicach 60 %.

      W komorze o kubaturze 1 m można było  „rozmrażać“ ok. 2 mb paczek akt a następnie suszyć ok. 1,2 mb, najwyżej 1,5 mb rozłożonych poszytów.

  Do końca 1997 r. w ramach działań doświadczalnych przeprowadzonych w Gliwicach, Cieszynie i Katowicach wysuszono ok. 60 mb akt – pozostało do osuszenia ok. 680 mb zamrożonych akt

      W dniu 19 stycznia 1998r. w Archiwum Państwowym w Katowicach został uruchomiony liofilizator, z przeznaczeniem do suszenia zamrożonych akt. Urządzenie to dostarczone przez włoską firmę „Bresciani” z Mediolanu zostało zainstalowane i przygotowane do pracy pod nadzorem włoskich specjalistów. W trakcie jego prezentacji  został przeprowadzony krótki instruktaż na temat zasad funkcjonowania i obsługi liofilizatora. Podczas szkolenia nie zostały jednak jasno określone parametry fizyczne ( takie jak temp. chłodzenia kondensatora, czy temp. półek wewnątrz liofilizatora ) jakie należy zastosować podczas suszenia zamrożonych akt. W tym względzie producent liczył na nasze wnioski i doświadczenie nabyte w trakcie eksploatacji liofilizatora. Ponadto osoby wyznaczone do obsługi komory próżniowej nie zostały wyposażone w szczegółową i wyczerpującą instrukcję. Krótka instrukcja dostarczona kilka miesięcy później nadal nie spełnia oczekiwań i nie jest źródłem informacji o właściwym i skutecznym wykorzystaniu urządzenia. Po 2 –3 krotnym powtórzeniu wszystkich czynności, w liofilizatorze zostały umieszczone zamrożone akta i rozpoczął się proces suszenia.

 Przebieg suszenia.  Od 19 do 31 stycznia, kiedy to przerwano liofilizację ze względu na spadek temperatury w pomieszczeniu poniżej 0 C, suszenie nie przyniosło większych efektów. W tym czasie starano się znaleźć optymalne parametry, tak aby proces sublimacji był szybki i skuteczny. Liofilizacja została wznowiona 8 kwietnia 1998r. i z przerwami ( wynikającymi z niekorzystnych warunków jakie miały miejsce w pomieszczeniu podczas letnich upałów – temp. powyżej 30 C i wysoka wilgotność ) była kontynuowana do końca października 1998 r..

    Do komory próżniowej o pojemności ok. 2 m. i wyposażonej w 5 podgrzewanych półek początkowo wkładano akta wcześniej rozmrożone i po rozdzieleniu na pojedyncze jednostki powtórnie zamrażane. W ten sposób w ciągu 30 dni wysuszono ok. 17 mb akt. Ten sposób wykorzystania liofilizatora został jednak zaniechany ze względu na sprzeczność jaka nastąpiła pomiędzy zastosowaną metodą suszenia a ideą liofilizacji. Zadaniem liofilizacji bowiem jest uzyskanie stabilizacji fizycznej, chemicznej i biologicznej zalanych wodą akt. Akta po rozmrożeniu tej stabilizacji już nie posiadają. Wznowiono więc suszenie akt w zmrożonych blokach o grubości 10 – 30 cm. Tak załadowana komora próżniowa jest w stanie pomieścić 9 – 10 mb akt ( paczki leżą na półkach poziomo ). W ciągu 38 dni zliofilizowano ok. 14 mb akt. Łącznie ( nie licząc eksploatacji komory w styczniu ) w ciągu 68 dni zostało wysuszonych do dnia 23 października 1998 r. 31mb akt.

    Z podanych wyżej informacji  wynika, że suszenie zalanych archiwaliów metodą liofilizacji, aczkolwiek skuteczne jest powolne. Suszenie akt wyłącznie w liofilizatorze ( w AP w Raciborzu zostało zalanych ponad 700 mb akt ) trwałoby ponad 4 lata, przy założeniu, że urządzenie pracowałoby również w soboty i niedzielę. W związku z tym zostały podjęte alternatywne sposoby suszenia akt, na większą skalę, natomiast liofilizacji były poddawane wyłącznie akta cenniejsze ( np. Akta miasta Raciborza, Komory Książęcej w Raciborzu ) Porównując jakość wysuszonych archiwaliów na powietrzu, w komorze próżniowej bez liofilizacji i w liofilizatorze zdecydowanie najkorzystniej wypadają te ostatnie.  Ważnym elementem prawidłowego i efektywnego wykorzystania liofilizatora jest zapewnienie odpowiednich warunków w pomieszczeniu pracy liofilizatora. Zbyt niska temperatura ( poniżej 0 C ) powoduje problemy w układzie smarowania urządzeń liofilizatora, natomiast wysoka temperatura w pomieszczeniu ( powyżej 25 C ) spowalnia proces liofilizacji, ponieważ utrudnia osiągnięcie odpowiednio niskiej zaprogramowanej  temp. kondensatora. Na podstawie zdobytych już doświadczeń w suszeniu akt metodą liofilizacji i dzięki dostępnej literaturze, można stwierdzić, że zastosowane nastawienia ( temp. półek  40 C;  temp. kondensatora  ok. – 40 C ),  podciśnienie docelowe rzędu 0.1 – 0.3 mp, są właściwe i są stosowane  w podobnych urządzeniach tego typu. Obok prawidłowych nastawień parametrów na efekty suszenia ( w praktyce ilość mb wysuszonych akt ) mają również wpływ takie elementy jak : grubość liofilizowanego materiału, ilość zawartego lodu w aktach i temperatura zamrażania zalanych akt – zalecana – 35 st. C.

   Mając na uwadze niską wydajność liofilizatora jeszcze w maju 1998 r. podjęto desperacką decyzję o równoległym, do liofilizacji, suszeniu akt metodą tradycyjną, na wolnym powietrzu, wspomagając proces suszenia wentylacją mechaniczną. W jednej z adaptowanych hal umieszczono regały z 1000 mb półek. Niemal wszyscy pracownicy zatrudnieni w centrali Archiwum w Katowicach zostali podzieleni na 4 – 7 osobowe zespoły, których zadaniem było codzienne rozkładanie, przekładanie i chowanie suszonych akt. Prace te były wykonywane przez wszystkie dni robocze przez 5 miesięcy, od 1 czerwca do końca października 1998 r. Zdołano w ten sposób wysuszyć ok. 120 mb akt. W czasie tego procesu nie stwierdzono odrodzenia się grzybów pleśniowych, z tym że mogło to wynikać po prostu z suszenia partii akt niezainfekowanych. Do wysuszenia pozostawało wciąż ponad 500 mb akt.

   Jednym z czynników zmuszających nas do zintensyfikowania suszenia był narastający koszt przechowywania zamrożonych akt w chłodni składowej. Dzięki nawiązaniu kontaktów z Westfalisches Archivamt, jeszcze w grudniu 1997 r. sprowadzono z Niemiec do Katowic, na zasadzie bezpłatnej dzierżawy, dwa kontenery chłodnicze. Z przyczyn technicznych pełną ich eksploatację rozpoczęto dopiero w marcu 1998 r. Kontenery te pomieściły dwie trzecie zamrożonych akt, co tym samym radykalnie zmniejszyło koszty przechowywania pozostałych akt.

   Radykalny przełom nastąpił w listopadzie 1998 r.                                                                         

Została wówczas przywieziona do AP w Katowicach komora do próżniowego suszenia, produkowana przez firmę „ELVAC” z Wrocławia. Konstruowana z przeznaczeniem do suszenia drewna, nadaje się jednak także do suszenia akt. Po wstępnych pracach związanych z przystosowaniem pomieszczenia do zainstalowania w nim komory, przystąpiono do uruchamiania urządzenia i przeszkolenia osób mających je obsługiwać.

            Komora próżniowa ma kształt walca o długości 7 m. i średnicy 2 m. Całkowita jej objętość wynosi 26 metrów sześciennych. Wewnątrz znajdują się panele grzewcze, w czasie działania komory wypełnione ciepłą wodą, na których rozkłada się akta do wysuszenia. Z dostarczonych 25 paneli, zainstalowano 15. Ze względu na grubość akt i konieczność ich wkładania i wyjmowania z pomiędzy paneli, musiano belki rozdzielające poszczególne panele ustawić w pozycji poprzecznej (wyższej), co ograniczyło ilość możliwych do załadowania do komory paneli. Łączna powierzchnia zainstalowanych 15 paneli wynosi ok. 106 m2. (1 panel 7,08 m2.) Woda w panelach podgrzewana jest przez elektryczny podgrzewacz o łącznej mocy grzałek 18 kW. Jeden panel mieści ok. 5 litrów wody, co na 15 paneli daje ok. 75 litrów. Obieg wody w panelach jest wymuszony przez pompę. Na bocznych ścianach komory ( od wewnątrz ), zainstalowane są kolejne 2 panele, z zimną wodą, służące do skraplania pary wodnej wydobywającej się z schnących akt. Do uzyskania „próżni” służą 2 pompy próżniowe. Pracę komory reguluje elektroniczny układ sterujący, umożliwiający ustawianie, zmienianie i kontrolę poszczególnych parametrów urządzenia.

   Proces suszenia rozpoczął się 27.11.1998 r., o godz. 22. Pierwszy wsad objął akta z 28 koszy, a cykl suszenia trwał 2 dni. Następne wsady były stopniowo rozbudowywane, po doświadczalnym sprawdzaniu ile, jakiej grubości i jak rozłożone powinny być akta, stwierdzono, że schną one prawidłowo w ciągu 2 i 3 dniowego cyklu. Ostatecznie ustalono, że optymalny wsad obejmuje ok. 60 koszy z aktami (przy założeniu że 1 kosz to 0,3 mb akt, daje to sumę ok. 18-20 mb na całą komorę).

W ciągu 7 dniowego tygodnia ustalono 2 rodzaje cykli – dwa trwające 2 dni i jeden trwający 3 dni ( okres weekendu).

      W ciągu trwania pierwszej doby cyklu, czas od rozpoczęcia wypompowywania powietrza z komory, do wyrównania w niej ciśnienia ( tzw. odpuszczanie ), wynosi 5-7 godz.

W czasie trwania następnej doby ( lub 2 dób), okres odpuszczania jest wydłużany do ok. 10 godzin. Temperatura wody w panelach grzewczych ustalona jest z początku na 35°C, później (po kilku godz.), zwiększana jest do 45°C. Także temperaturę wewnątrz komory reguluje się, ustalając ją początkowo na 25°C, po kilku godzinach, na 35°C.

    Po upływie 48 godzinnego cyklu (2 dni), sprawność komory (stosunek akt wysuszonych do włożonych), wynosi 79%. Po 72 godzinnym cyklu (3 dni), sprawność komory wynosi 93%.    ( Średnia z trzech cykli 2 dniowych i trzech cykli 3 dniowych).

    W sumie w okresie od 27.11.1998 r. do końca lutego 1999 r. wysuszono wszystkie przechowywane dotąd w komorach chłodniczych akta.

     Z podanych powyżej danych wynika, że suszenie akt w próżniowej suszarni do akt, było skuteczne i szybkie ( w porównaniu z jednometrową komorą próżniową i liofilizatorem, oraz z suszeniem nawiewowym).

 Dezynfekcja akt

    Otrzymane w pierwszych dniach grudnia 1998 r. wyniki badań laboratoryjnych wykazały, że wszystkie akta, z których pobrano próbki laboratoryjne były intensywnie zakażone przez grzyby i bakterie. Centralne Laboratorium Konserwacji Archiwaliów w Warszawie zaleciło szybkie wydezynfekowanie tych akt w komorze próżniowej gazem „Rotanox”.

    Z uwagi na ilość akt ( po wysuszeniu zajmowały one już ponad 800 mb) oraz czas trwania jednego cyklu gazowania, wynoszący według naszej wiedzy minimum 36 godzin, wykorzystanie do tego celu dostępnych komór próżniowych o kubaturze 1 m, czyniło to przedsięwzięcie beznadziejnym. W między czasie ta sama wrocławska firma, która udostępniła nam komorę próżniową do suszenia akt, o kubaturze 26 m, opracowała technologię gazowania w niej akt. W tej sytuacji jedynym, aczkolwiek ryzykownym ze względu na pionierski charakter działań, było podjęcie próby zdezynfekowania całości akt w tej właśnie komorze.

   Jej adaptacja do celów dezynfekcyjnych polegała na usunięciu paneli grzewczych, zamienieniu funkcji dwóch paneli schładzających na panele podgrzewające wnętrze komory, zainstalowaniu zaworów wprowadzających gaz „Rotanox” do komory, zamontowaniu przepływowego podgrzewacza gazu oraz urządzenia z węglem aktywnym do utylizacji wypuszczanego gazu. Dodatkowo zamontowano czujniki umożliwiające dokonywanie pomiarów wilgotności akt i temperatury panującej wewnątrz komory.

   Akta w plastikowych perforowanych skrzynkach ułożonych w formie prostopadłościanu na platformie jezdnej wtaczano do wnętrza komory – jednorazowemu zabiegowi poddawano 250 skrzynek zawierających łącznie ok. 75 mb akt. W jednym cyklu, trwającym ok. 36 godzin zużywano dużą butlę gazu „Rotanox” (ok. 12 kg) składającego się z mieszaniny 10% tlenku etylenu i 90 % dwutlenku węgla. Po zamknięciu komory z aktami, podgrzewano jej wnętrze do temperatury ok. 20 stopni C, po czterogodzinnym wygrzewaniu akt, w celu zaktywizowania zarodników grzybów, wypuszczano z komory powietrze a w jego miejsce wtłaczano ogrzany gaz. Po upływie 36 godzin wypuszczano gaz przez utylizator, powtarzając tą czynność (napuszczania i wypuszczania powietrza) dziesięciokrotnie.

   Otrzymane w kwietniu i maju  wyniki badań laboratoryjnych wykazały częściową skuteczność tych zabiegów – niewątpliwie znacząco zahamowane zostały możliwości wzrostu grzybów pleśniowych, natomiast stwierdzono obecność niektórych rodzajów bakterii. Wysokie koszty eksploatacji w/w komory oraz długie cykle badań laboratoryjnych nie pozwoliły na wypracowanie najlepszej metody dezynfekcji w tej komorze. Wydaje się, że znacznie lepszą skuteczność osiągniętoby po podwyższeniu do 25 st. C temperatury wygrzewania, wydłużenia czasu wygrzewania do 8 godzin, oraz czasu dezynfekcji do co najmniej 40 godzin.   Akcja dezynfekcji trwała jeden miesiąc i ostatecznie została zakończona 14 kwietnia 1999 r. – tak więc cała akcja ratowania od fizycznego zniszczenia ponad 730 mb akt zalanych w wyniku powodzi trwała 21 miesięcy.

    Po wysuszeniu i zdezynfekowaniu akta zostały umieszczone w suchych magazynach, na regałach, których półki są obciągnięte plastikową siatką. W okresie wiosny i lata 1999 r. w każdy pogodny, suchy dzień pomieszczenia były wietrzone – mimo to wciąż wyczuwa się w nich intensywne „zapachy” wody powodziowej i oleju opałowego. Po upływie sześciu miesięcy od zakończenia dezynfekcji, nie stwierdzono żadnych objawów odrodzenia się zarodników grzybów pleśniowych. W chwili obecnej trwają prace związane z segregacją tych akt na zespoły archiwalne oraz systematyzuje się akta tych zespołów, które były uporządkowane i posiadają sygnatury archiwalne. Kolejnym etapem będzie wymiana obwolut i opisanie nowych. Wskazanym jest dokonywanie okresowych ( np. co pół roku) badań laboratoryjnych w celu uchwycenia ewentualnego odrodzenia się zarodników grzybów pleśniowych.

 Wnioski

 Wnioski w zakresie spraw organizacyjnych

    Oddelegowani do akcji ratowniczej pracownicy na ogół byli przygotowani do postępowania z zalanymi przez wodę aktami – obchodzono się z nimi ostrożnie, starając się przede wszystkim zachować jak największą ilość oryginalnych obwolut poszytów akt, w miarę możliwości opłukiwano je delikatnym strumieniem czystej wody. Rozmiękłe na skutek nasiąknięcia wodą akta umieszczano w plastikowych kontenerkach, chroniąc je tym samym przed fizycznym uszkodzeniem, a jednocześnie zapewniono tym samym ich wygodny transport. Archiwum nie dysponowało jednak żadnymi środkami chemicznymi do dezynfekcji akt – dostarczono je w ostatnie chwili, jednak bez odpowiedniego sprzętu ( maski, rozpylacze). Pracownicy Archiwum dowiedzieli się o metodzie zamrażania zalanych akt dopiero w pierwszych dniach po zatopieniu magazynów archiwalnych. Wydaje się sprawą niezbędną wprowadzenie w archiwach okresowych szkoleń kadry kierowniczej na temat postępowania w przypadku klęsk żywiołowych.

   Trwająca 21 miesięcy akcja ratowania akt wykazała niezbicie, że nie można w tak długim okresie czasu prowadzić działań ratowniczych oraz przeprowadzać prac związanych z suszeniem i dezynfekcją wyłącznie na zasadzie oddelegowania i dyżurów pracowników zatrudnionych na stałe na stanowiskach archiwalnych. Przynajmniej w naszym przypadku nie wykorzystano w dostatecznym stopniu możliwości zatrudniania w formie prac zleconych osób z zewnątrz.

 Wnioski dotyczące suszenia akt

    Niewątpliwie najlepszą metodą suszenia akt, pod względem jakości wysuszonych akt, jest liofilizacja zamrożonych akt. Należy jednak wyraźnie stwierdzić, że metoda ta jest skuteczna wyłącznie w przypadku umieszczania na panelach grzewczych w liofilizatorze pojedynczych poszytów akt – informacja o możliwości suszenia całych paczek akt okazała się mitem.

   Tylko niewiele gorszą jakość wysuszonych akt uzyskuje się stosując próżniowe komory suszarnicze. Efekty zależą tu przede wszystkim od jakości i sprawności technicznej wszystkich elementów tego urządzenia. Jakiekolwiek nieszczelności zarówno samej komory jak i wszelkich przewodów i złączy są niedopuszczalne. Zaletą sprawnie działającej prożniowej komory suszarniczej o bardzo dużej kubaturze jest jej wysoka wydajność.

    Decydując się na suszenie akt na wolnym powietrzu należy pamiętać o tym, że jest to możliwe tylko w przypadku zaistnienia sprzyjających warunków pogodowych, trwających minimum cztery doby – temperatura powietrza musi w tym wypadku przekraczać 25 st. C i musi być zapewniona nieustanna cyrkulacja powietrza. Suszone w ten sposób pojedyncze poszyty akt muszą być rozłożone i co kilka godzin przekładane. Wskazanym jest „wspomaganie” ogrzewania pomieszczenia urządzeniami grzewczymi. Podjecie próby suszenia przy zbyt niskiej temperaturze (poniżej 25 st. C) i przy braku wymuszonego obiegu powietrza niechybnie zakończy się katastrofą, tzn. rozwojem grzybów pleśniowych.

 Wnioski w zakresie dezynfekcji akt

    Stosowane dotąd zabiegi dezynfekcyjne, polegające na niszczeniu zarodników grzybów pleśniowych gazem „ROTANOX” są częściowo skuteczne – gaz ten niszczy tylko niektóre gatunki grzybów.

Warunkiem przeprowadzenia skutecznej ( w rozumieniu osiągnięcia najlepszych z możliwych wyników przy zastosowaniu gazu ROTANOX) dezynfekcji jest, oprócz użycia odpowiedniej komory próżniowej, posiadanie zaplecza laboratoryjnego. Z każdej partii dezynfekowanych akt należy pobierać reprezentatywne ilości próbek przed i po zabiegu. Czasochłonność badań laboratoryjnych jest tu wprost proporcjonalna do ilości dezynfekowanych akt. Do kolejnej próby gazowania powinno się przystępować dopiero po otrzymaniu wyników z ostatnio przeprowadzonego zabiegu – tylko w ten sposób można ustalić i zastosować odpowiednie, najważniejsze tu parametry „technologiczne” , takie jak temperatura wnętrza komory, ilość wpuszczanego gazu, czas gazowania.

 

Katowice, 20.10.1999r. 

Galeria

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie 20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

    20 lat po wielkiej powodzi w Raciborzu

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

  • Powiększ zdjęcie Tak wygląda Archiwum obecnie

    Tak wygląda Archiwum obecnie

Rozwiń Metryka

Podmiot udostępniający informację:
Data utworzenia:2017-07-11
Data publikacji:2017-07-11
Osoba sporządzająca dokument:
Osoba wprowadzająca dokument:Piotr Lis
Liczba odwiedzin:128